Menu

22 stycznia 2014

Z rodzinnej szuflady...#1

Witajcie!
Chciałabym przedstawić wam pierwszą część cyklu "Z rodzinnej szuflady..."
Zacznę od powieści komediowej z elementami kryminału pod tytułem "Zakręcony wdowiec" autorstwa mojej babci. Jeżeli uznacie, że chcecie czytać dalej, to możliwe, że zapoznam was z całą powieścią. Wszystko zależy od was i od waszego zainteresowania, a dziś początek pierwszego rozdziału. Miłego czytania :)





1. Zapowiedź zmian

     „Tym, którzy w majowy weekend wybiorą się na ryby, pogoda nie będzie sprzyjała; podmuchy wiatru i mżawka mogą utrudniać łowienie…”
- Co ty bredzisz? – Jakie podmuchy wiatru, jaka mżawka?? – mamoczę pod nosem, z niechęcią spoglądając na prezentera telewizyjnego, o którym mówią, że zwiedził pół świata (też bym tak chciał!).
Bywa, że synoptycy się mylą, lecz jeśli prognoza jest trafna, nie warto wypływać na jezioro. Szkoda zdrowia i benzyny (jak dotąd na wodę się jeszcze nie jeździ!).

Po zmroku wyglądam przez okno. Prawie nic nie widać. Wychodzę na ganek. Rzeczywiście, niebo zaciągnięte, trochę wieje i zaczyna siąpić drobny deszczyk. Nie lubię deszczu w dni wolne od pracy. Kiedy tkwię przy desce, to niech pada, nawet przez osiem godzin, ale w sobotę staję się człowiekiem spragnionym kontaktu z naturą – najchętniej z „dziką” naturą, niezdewastowaną przez bezmózgowych wczasowiczów.

- Co mam zrobić? – pytam Filistra, mocno zajętego obgryzaniem dużego gnata.
Pies ani spojrzy w moją stronę. Jestem zdany na własną intuicję, a ona podpowiada mi, by nie nastawiać zegarka na dzwonienie. Na wszelki wypadek uchylam drewniane okiennice: gdyby się do rana przetarło, to pogodny świt mnie obudzi, wówczas wystarczy kilkanaście minut na przygotowanie się do wyjazdu: samochód mam sprawny, przynęta i sprzęt wędkarski w zasięgu ręki. Problemu nie będzie!

Mniej fascynujący wariant dla trzydziestolatka zakręconego na punkcie wędkowania jest następujący:
długo, długo pośpię,
potem odmrożę lodówkę,
naprawię budkę dla ptaków, 
zajrzę do internetu, 
obejrzę Eurosport i dobry film w telewizji, a resztę czasu poświęcę na czytanie wiadomości wędkarskich i rozwiązywanie krzyżówek. Wprawdzie te zajęcia nie rekompensują odpoczynku z wędką w garści na wygodnej łodzi, ale wartości relaksacyjnych nie można im odmówić. Dlatego po lekkim śniadaniu zabiorę się do zaplanowanej roboty, by potem mieć czas na intelektualne przyjemności. 
Tak będzie.*
H.W
*prawa autorskie zastrzeżone!!!

Oli.

20 komentarzy:

  1. Wow, wow, wow...! Czuje się jakbym czytała kawałek książki jakiejś naprawdę dobrej pisarki! Czekam na więcej!

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem jak najbardziej za dobrze o tym wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej całkiem fajny pomysł z tą serią ;P. Dawaj więcej takich postów, bo zaczyna się ciekawie :D!

    Pozdrawiam ciepło :)!
    Melon

    P.S.: Dlaczego Twoja babcia nie postanowiła wydać swojej powieści tylko tak ją kisić w szufladzie ;P?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były plany wydania i to już takie konkretne, ale na to niestety potrzeba większego wkładu pieniężnego, a w tamtej i tej chwili niestety nie ma takowego:) Może jeszcze się uda :)

      Usuń
    2. Dzięki wielkie! :)

      Usuń
  4. Oli to chyba zostało Ci wydać książkę babci. Czekam na kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia byłaby szczęśliwa :)

      Usuń
  5. Podoba mi się ten fragment. Czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem pojawi się ciąg dalszy :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy pomysł na cykl ;)
    Przyjemnie się czyta, będę z niecierpliwością czekać na ciąg dalszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam więc za kilka dni :)

      Usuń
  7. Ciekawy fragmencik, chętnie poznam dalszą historię. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo przyjemny...osobiście czekam na więcej i życzę powodzenia dla Babci...aby udało się wydać;)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku bardzo się cieszę, że tu trafiłeś :) Jeżeli masz zamiar zostawić po sobie ślad w postaci komentarza, a jesteś niezarejestrowanym użytkownikiem to będę wdzięczna, jeżeli zamiast publikować komentarz jako anonim wybierzesz w listy opcję "nazwa/adres URL". W nazwie wpiszesz swoje imię lub nick,a pole adres zostawisz puste. Następnie wciśniesz dalej i opublikuj. W ten sposób, w razie mojej odpowiedzi, dasz mi możliwość zwracania się do Ciebie w odpowiedni sposób.
Zapraszam ponownie!! :)